środa, 21 listopada 2018

Niechciane okulary. „Świadoma niepełnosprawność” #4


Niechciane okulary


W okresie wczesnego  dzieciństwa rodzice udali się ze mną po raz pierwszy do lekarza okulisty. Po obejrzeniu mnie, lekarz stwierdził, że mam drobną wadę wzroku, lewe oko „leci w dół”. Zaordynował okulary, które miały skorygować wadę. Po kilku dniach włożyłam je po raz pierwszy na mój nos. Jako 3-letnie dziecko uznałam, że niewygodnie mi w nich i notorycznie je zdejmowałam. Nie pomogły nawet prośby rodziców, którzy powtarzali, że to dla mojego dobra. Z tego, co pamiętam, okulary nie polepszały mojego widzenia, wręcz przeciwnie, znacznie je pogarszały. Po licznych próbach adaptacji do noszenia okularów oraz namowach rodziców, postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce. Pewnego dnia włożyłam okulary pod dywan rozłożony w moim pokoju. Mama wchodząc do niego i stając na dywanie przypadkowo zgniotła niechciane okulary. Tym sposobem pozbyłam się problemu i nie musiałam już ich nosić. Wyjaśniłam mamie, że w okularach widziałam znacznie gorzej niż bez nich.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz