W poprzednim wpisie mogliście przeczytać o moich sportowych zmaganiach na szkolnym boisku. Było dużo informacji na temat biegania a dzisiaj przyszedł czas na poruszenie tematu pływania.
Jako dziecko często pływałam z tatą w różnych miejscach podczas naszych wyjazdów wakacyjnych. Moja mama od dziecka nie lubiła pływać i dlatego najczęściej czas w wodzie spędzałam z tatą.
W szkole podstawowej mama zapisała mnie na lekcje pływania, które były realizowane na basenie sportowym. Jeździłam na nie z wybranymi uczniami z mojej klasy tuż po zajęciach szkolnych raz w tygodniu. Bardzo lubiłam tego typu aktywności. Podobnie jak opisywałam bieganie wśród innych rówieśników i sposób, w który ich omijałam, na basenie działała taka sama zasada. Na ogół rozróżniałam osoby po czepkach, które każdy pływający był zobowiązany nosić. Były one zazwyczaj w dość kontrastowych kolorach, które dobrze widziałam na tle wody.
Mimo wady wzroku udawało mi się nauczyć konkretnych stylów pływania. Najbardziej lubiłam kraula, a najmniej żabkę. Na lekcje pływania uczęszczałam przez 2 lata. W pewnym momencie w naszej szkole nie było chętnych na tego typu zajęcia i zostały one anulowane.
Mimo to często odwiedzałam pływalnie. Częściej rekreacyjnie niż podejmując zmagania sportowe. Na zajęcia grupowe z pływania wróciłam na studiach kiedy zamiast klasycznego WF-u na sali gimnastycznej udałyśmy się z koleżankami na basen.
Na ogół na pływalnie prywatnie uczęszczam w godzinach, w których nie ma dużo chętnych. Najczęściej są to godziny przedpołudniowe. Bardzo lubię pływać, ale obiecałam Wam, że napiszę o swoich różnych wariactwach. Otóż pływanie jest świetne, dla mnie bardzo relaksujące, ale nie lubię zapachu chloru, który obecny jest na pływalni. Po 2 godzinach spędzonych w chlorowanej wodzie mimo skorzystania z prysznica nadal moja skóra pachnie chlorem. Kolejnym argumentem, dla którego nie chodzę często na basen jest to, że mam długie włosy i bardzo dużo czasu zajmuję mi ich wysuszenie, które musi zmieścić się w wykupionym zakresie czasowym.
W obecnej sytuacji najczęściej pływam w wakacje na strzeżonych kąpieliskach pod kontrolą moich przyjaciół. Pływanie daje mi dużo radości i odprężenia. Lubię pływać, ale nie na basenie, który jest pełen chloru wżerającego się w skórę.
Myślę, że na moim blogu wiele razy będziecie mogli jeszcze przeczytać o moich sportowych zmaganiach.