W późniejszych latach szkoły podstawowej oraz gimnazjum, czyli przez 6 lat przedmiotu zwanego muzyką uczył nas wybitny nauczyciel, który kładł ogromny nacisk na edukacje w zakresie muzyki klasycznej. W trakcie trwania półrocza na lekcjach grywaliśmy na flecie, rzadko śpiewaliśmy. Pod koniec semestru nauczyciel zapowiadał sprawdzian ze znajomości utworów muzyki klasycznej. Każdy z uczniów miał za zadanie przynieść na lekcję czystą kasetę magnetofonową lub płytę CD, na którą Pan Michał przegrywał nam utwory. Do nagrań dołączona była lista z dokładną nazwą utworu oraz nazwiskiem autora. W domu naszym zadaniem było przyswojenie utworów oraz znajomość ich nazwy. Dokładnie w ten sam sposób przeprowadzony był sprawdzian - nauczyciel prezentował nam fragment utworu, a my musieliśmy podać autora oraz dokładny tytuł. Dla mnie tego typu sprawdziany nie stanowiły problemu. Z uwagi na niepełnosprawność wzrokową zawsze byłam bardziej wrażliwa na dźwięki. Zastanawiam się niejednokrotnie czy osoby z dysfunkcją narządu wzroku posiadają głębszą wrażliwość na muzykę. Odkąd pamiętam muzyka odgrywała bardzo ważną rolę w moim życiu. Zawsze silnie oddziaływała na moje zmysły. Jako osoba o wzmożonej wrażliwości na dźwięk nie przepadam za pewnymi rodzajami gatunków muzycznych, takich jak: rock, hip hop, czy metal. Lubię muzykę rytmiczną, ale nie drażniącą ucha. Podczas lekcji muzyki w zależności od półrocza odpytywani byliśmy z różnych utworów. W semestrze zimowym obowiązywała pierwsza część płyty/kasety, a w semestrze letnim druga. Dla przykładu pierwszym utworem z pierwszej kasety była: "Aria na strunie G" Jana Sebastiana Bacha.
Dla mnie sposób, w jaki Pan Michał prowadził zajęcia z muzyki wydaje się być ciekawym, ponieważ śmiało mogę zaryzykować stwierdzenie, że zaszczepił On we mnie wrażliwość na muzykę klasyczną. Wcale nie uważam, że muzyka klasyczna jest przeznaczona dla uczniów szkół muzycznych czy pracowników Filharmonii, ale także dla każdego człowieka. W moim odczuciu muzyka klasyczna może stanowić element relaksacji i działać kojąco w sytuacjach stresowych. Pomaga ona w ekspresji emocji.
Do dziś zdarza mi się słuchać utworów klasycznych w celu wyciszenia się i wygaszenia natłoku myśli.
Moim marzeniem jest wizyta w Filharmonii i udział w prawdziwym koncercie na żywo. W klasach I-III miałam okazję odwiedzić warszawską Filharmonię, ale myślę, że wtedy nie miałam jeszcze tak rozwiniętej wrażliwości estetycznej.
Liczę, że w przyszłości moje marzenie się spełni...
Jan Sebastian Bach "Aria na strunie G".