czwartek, 7 lutego 2019

Ławka rezerwowych "Świadoma niepełnosprawność" #15

We wczesnych klasach szkoły podstawowej wychowanie fizyczne zwane popularnie WF-em  prowadziła wychowawczyni naszej klasy. Najczęściej po rozgrzewce i gimnastyce uczniowie wybierali wszelkie gry zespołowe z wykorzystaniem piłek. Z powodu dysfunkcji narządu wzroku byłam wykluczona z tego typu aktywności. O ile bieganie i gimnastyka nie sprawiały mi większych kłopotów, to w grach zespołowych nie dawałam sobie rady. Zazwyczaj nie widziałam piłki, o którą toczyła się walka na boisku. Moja lekcja
WF-u kończyła się po 20 minutach. Wówczas zasiadałam na ławce rezerwowych, z której nie wstawałam do końca zajęć. Pewnego razu zaproponowałam Pani, że mogłabym uczestniczyć w gimnastyce korekcyjnej prowadzonej raz w tygodniu przez inną Panią. Moja sugestia została pozytywnie rozpatrzona i co środę korzystałam w pełni   z lekcji wychowania fizycznego.
W późniejszych klasach, gdy tego przedmiotu  uczyła nas inna osoba moje zajęcia wyglądały zupełnie inaczej. Podczas gier zespołowych Pani wyznaczała jedną osobę, która mi asystowała. Jeżeli takiej osoby nie było bądź sama nie chciałam brać udziału w sportowych zmaganiach, mogłam wykonywać ćwiczenia gimnastyczne w oddzielnej części sali. Pani jednak nie ignorowała mnie, co kilka minut podchodziła i wyznaczała mi nowe ćwiczenia. Nie czułam się pominięta, ani zlekceważona. Przykro mi było jedynie, kiedy moi koledzy i koleżanki po zajęciach w szatni dyskutowali o wyniku meczu i zachowaniach poszczególnych zawodników. Niestety byłam wyizolowana z takiej rozmowy. Sytuacja zmieniała się jednak na następnej przerwie, podczas której obowiązywał temat z kolejnej lekcji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz