czwartek, 20 grudnia 2018

Nauka literek "Świadoma niepełnosprawność" #9

W poprzednim wpisie wspomniałam, że była osoba, która postanowiła nauczyć mnie literek. Odbywało się to za pomocą... naszyjnika z bursztynów oraz innych korali, służących jako kobieca  biżuteria.
W okresie dzieciństwa bardzo chętnie przebywałam u mojej babci oraz dziadka. Niejednokrotnie zostawałam u Nich na noc. Moja babcia widząc jak oglądam wyjęte ze szklanej kuli korale na szyje postanowiła z ich pomocą pokazać mi jak wyglądają litery polskiego alfabetu. Siedziałyśmy w kuchni przy stole, babcia układała kształty liter a ja obserwowałam je. Korale były na tyle duże, że nie miałam kłopotów, aby widzieć ułożone litery. Uczyłam się przez kilka miesięcy przyjeżdżając co tydzień z wizytą do babci i dziadka. Układałam już poznane litery, a następnie uczyłam się nowych. Babcia miała kilka rodzajów naszyjników, więc, gdy opanowałam alfabet, mogłam układać krótkie wyrazy. Dzięki temu uczyłam się także ortografii. Kiedy literki zostały opanowane do perfekcji, babcia uczyła mnie cyfr. Z poznanych cyfr tworzyłam koralowe liczby. Nauka trwała kilka miesięcy. Bardzo się cieszę, że moja babcia była otwarta na niestandardowe metody nauczania, ponieważ dzięki nim, bez problemu poznałam alfabet oraz cyfry. Usprawniło to moją późniejszą naukę w szkole.
Mojej babci nie ma już niestety z nami, ale bardzo się cieszę, że mnie nauczyła wielu rzeczy, o których będziecie mogli przeczytać jeszcze na moim blogu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz