Po 2 latach uczęszczania do przedszkola nadszedł czas na wyruszenie w kolejną podróż do krainy "Starszaków". Jeśli pamiętacie z poprzednich wpisów bardzo obawiałam się dołączenia do grona starszych dzieci. Dla mojego prawidłowego rozwoju Panie przedszkolanki zasugerowały mojej mamie, aby przeniosła mnie do oddziału dla dzieci z niepełnosprawnością, który mieścił się w tym samym budynku. Mama długo zastanawiała się, czy przystać na propozycję Pani pedagog. Widząc moją niechęć do przejścia do grupy "Starszaków" zdecydowała, że zrezygnuje z dalszego posyłania mnie do przedszkola. Pamiętam, że było mi trudno rozstać się z przedszkolem, ale z drugiej strony perspektywa roku swobody i zabawy w domu dodawała mi otuchy. Myślę, że moja mama zdawała sobie sprawę, że rok przerwy będzie wskazany przed wielką rewolucją, jaką dla każdego dziecka jest pójście do szkoły.
W trakcie tej przerwy jednak nie próżnowałam. Była pewna osoba, która postanowiła ułatwić mi rozpoczęcie nauki w zerówce i nauczyć mnie literek w dość niekonwencjonalny sposób. Więcej na ten temat będziecie mogli przeczytać w kolejnym wpisie, na który już dziś Was serdecznie zapraszam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz